Start Bogdanowice - BKS STAL Bielsko-Biała

TEKST
03 czerwca 2011
Start Bogdanowice - BKS STAL Bielsko-Biała

Start Bogdanowice - BKS STAL Bielsko-Biała 0:1 (0:1)

0:1 Schie (25 min.)

Żółte kartki: Szczypior, Skorupski, Gużda, Lalko, Sławik

Start: Kozakiewicz - Lalko, Woniakowski, Bieniasz, Gużda (46. Rybak), Mikler, Chałek, Balcer (46. Sławik), Dudacy, Karabin (66. Zapotoczny), Jamuła
BKS STAL: Rosół - Szczypior, Gęsikowski, Boczek, Rucki, Wawrzyniak (90+2. Czaicki), Rejmanowski, Mrozek, Skorupski (77. Jurczak), Schie (82. Lech), Zdolski

Relacja:
Już na otwarcie spotkania goście pokazali, że zamierzają wywieźć z trudnego terenu trzy punkty. W 6. minucie tylko ofiarna interwencja defensorów Startu uratowała gospodarzy od straty gola przy strzale Tomasza Wawrzyniaka. 60 sekund później centymetrów zabrakło, by Damian Zdolski uszczęśliwił bialski zespół. Skutecznością popisał się za to Dawid Schie. Napastnik BKS-u Stali, który trafił do siatki w środowym meczu z Pniówkiem, znakomicie zwiódł obrońcę przeciwnej drużyny i przymierzył w długi róg. Jeszcze przed przerwą sposobność do podwyższenia rezultatu mieli Marcin Rejmanowski, ale jego strzał z kłopotami wyłapał golkiper Startu, jak i Wawrzyniak. I tym razem futbolówkę zmierzającą niechybnie między słupki odbił Piotr Kozakiewicz.
Po przerwie goście również rozpoczęli z animuszem. Nad poprzeczką bramki bogdanowickiego zespołu główkował Schie, z podobnym skutkiem zakończyła się próba Michała Skorupskiego, asystenta przy trafieniu z 25. minuty. Im bliżej końca, tym ciekawiej rysowały się akcje gospodarzy. Uderzenie Piotra Jamuły zdołał jednak wyłapać Mateusz Rosół, a Łukasz Zapotoczny w dogodnej pozycji przestrzelił. Pieczęć na sukcesie bialscy piłkarze mogli postawić w 88. minucie. Sytuacji sam na sam z golkiperem miejscowych nie zamienił na gola Wawrzyniak. Nie zmieniło to faktu, że przyjezdni wreszcie wygrali po dobrej grze.


Zapowiedź
Minionej środy BKS Stal podejmował ekipę pawłowickiego Pniówka i zobaczyliśmy w tym spotkaniu dwa oblicza zespołu znad Białej – znużonego ciężkim sezonem w pierwszej połowie, a walecznego i zaangażowanego w grę po przerwie. Usprawiedliwieniem postawy z premierowych 45 minut może być bez wątpienia kadrowe osłabienie brakiem dwóch podstawowych defensorów – Łukasza Antczaka i Damiana Barona. W poprzednich czterech meczach bowiem bialska ekipa nie straciła gola, choć i w ofensywie piłkarze BKS-u byli nad wyraz skromni. Z optymistycznych akcentów środowej potyczki zauważyć należy waleczność i ambicję zawodników o korzystny rezultat oraz powrót do gry Damiana Ruckiego po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.

A w sobotę podopiecznych trenera Marka Mandli czeka ostatni wyjazdowy mecz tego sezonu. W Bogdanowicach rywalem będzie tamtejszy Start, który w powszechnej opinii uchodzi za drużynę „własnego boiska”. Bogdanowicka ekipa niemal do perfekcji opanowała tam element wykonywania stałych fragmentów gry. Stąd na liście strzelców goli Startu widnieją przede wszystkim nazwiska... defensorów. Osiem trafień zaliczył do tej pory eks-reprezentant kraju Grzegorz Kaliciak, tylko nieznacznie mniej zgromadzili jego koledzy z linii obrony – Paweł Woniakowski i Arkadiusz Lalko. Nie ma więc wątpliwości, że ten aspekt wymaga szczególnej koncentracji bialskich futbolistów. Wspomnieć trzeba także koniecznie, że Start tylko w dwóch meczach w roli gospodarza znalazł pogromcę, co najdobitniej świadczy o potencjale 7. drużyny w tabeli. Pozycja po 28. kolejkach i dorobek 44 punktów wskazują z kolei, iż bogdanowicki zespół nie przypadkiem jawi się jako przeciwnik niewygodny.

W zapowiedzi sobotniego starcia warto odnotować jeszcze, że bialska Stal wciąż ma szansę, by sezon zakończyć „na pudle”. To możliwe rzecz jasna przy zdobyczach punktowych w ostatnich meczach i korzystnych rozstrzygnięciach na innych boiskach. Lokata na podium byłaby zwieńczeniem udanego sezonu, a i swoistą nagrodą za całosezonowe wysiłki naszych piłkarzy.

Spotkanie Start – BKS Stal rozpocznie się w sobotę 4 czerwca o godzinie 17.00.